7/12/2017

Daktylada - daktylowa czekolada

Małgorzata Rusek
Coś dla fanów czekoladowych smarowideł oraz prostoty i minimalizmu 😊. Najprostsze na świecie i super-słodkie smarowidło do kanapek, naleśników, placków czy do ciast zamiast polewy. Ja tę daktyladę wykorzystałam do grycznego chlebka bananowego (przepis wkrótce!). Jest naprawdę bardzo słodka - chociaż dodatek naturalnego gorzkiego kakao nieco temperuje słodycz daktyli - więc radzę smarować niezbyt grubą warstwą i koniecznie stosować jako dodatek do czegoś 😉.



Składniki:
na około 12 porcji (220 g)
  • 100 g daktyli
  • 1 łyżka kakao
  • woda


Wykonanie:
  1. Daktyle namoczyć - najlepiej w szklance zalewając je 100-120 ml wody. Można zalać wrzątkiem i poczekać aż wystygnie albo zalać zimną wodą i zostawić na parę godzin np. przez noc w lodówce.
  2. Zmiksować razem z wodą, w której się moczyły i kakao.
  3. Gotową daktyladę przechowywać w lodówce i spożyć w ciągu 3 dni.



7/05/2017

Sałatka z pęczakiem, tofu i warzywami

Małgorzata Rusek
Przepyszna sałatka, która jest bogactwem i kolorów, i smaków, i wartości odżywczych oczywiście. Wypakowana warzywami, dzięki czemu lekka i sycąca. Składnikiem - iście "tajemnym składnikiem" - który nadaje sałatce naprawdę genialny smak, jest świeża bazylia. Koniecznie świeża, suszona nie będzie nawet marną namiastką świeżej w przypadku tej potrawy. Swoją robotę robią też suszone pomidory - tylko ten, kto nigdy ich nie próbował, może nie wiedzieć, co mam na myśli 😏. Surowa papryka oraz pestki dyni i słonecznika przyjemnie chrupią podczas jedzenia. Dałam tutaj też ziołowe tofu, któremu nie potrzeba żadnego dodatkowego doprawiania, wystarczy je delikatnie przyrumienić (ale warto to zrobić, bo wtedy traci swój charakterystyczny posmak, którego wiele osób nie jest w stanie zaakceptować).

Tę sałatkę można jeść na ciepło - no może raczej pół-ciepło, bo tylko część składników jest podgrzana - albo na zimno. I taka i taka jest niesamowitym doznaniem smakowym. Wzrokowym zresztą też, nieprawdaż? 😁 Wypróbujcie koniecznie, polecam! Ona tylko wygląda na skomplikowaną, a jest bajecznie prosta!



Składniki:
  • kasza pęczak
  • tofu z bazylią / ziołowe
  • pomidorki koktajlowe (mogą być zwykłe 😉 - ja dałam koktajlowe, bo pięknie się prezentują)
  • papryka
  • cukinia
  • suszone pomidory (nie z oleju)
  • rodzynki
  • świeża bazylia
  • pestki dyni
  • pestki słonecznika
  • olej rzepakowy
  • kurkuma

Wykonanie:
  1. Kaszę pęczak ugotować z dodatkiem kurkumy (około 15-20 minut), zostawić jeszcze na 5-10 minut, żeby doszła (dzięki temu będzie sypka). Jak dla mnie nie ma potrzeby jej solić, suszone pomidory nadają sałatce wystarczającą słoność.
  2. Tofu odsączyć i pokroić w kostkę. Patelnię cienko posmarować olejem, rozgrzać i krótko podpiec tofu, mieszając od czasu do czasu. Odłożyć na bok.
  3. Cukinię umyć, odciąć końce, pokroić wzdłuż na ćwiartki i następnie na plasterki. Wrzucić na patelnię, przykryć i chwilę dusić na niewielkim ogniu aż lekko zmięknie, ale pozostanie al dente.
  4. Rodzynki namoczyć we wrzątku przez 5-10 minut. Odcedzić.
  5. Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne, pokroić. Pomidorki umyć i pokroić na połówki. Suszone pomidory pokroić w kostkę. Listki bazylii umyć i pokroić w cienkie paseczki.
  6. Wymieszać wszystkie składniki dodając trochę oleju rzepakowego - polecam nierafinowany. I gotowe, można się delektować smakiem do woli!





6/28/2017

Truskawkowy serek homogenizowany z tofu

Małgorzata Rusek
Samodzielnie zrobiony serek homogenizowany - czemu nie?
No ale to brzmi skomplikowanie... W końcu "homogenizowany" - to chyba jakiś specjalistyczny sprzęt trzeba mieć? W warunkach przemysłowych - owszem, ale w warunkach domowych wystarczy zwykły blender. Homogenizacja polega na zrobieniu idealnie gładkiej i jednolitej masy. W naszym przypadku będzie to po prostu dokładne zmiksowanie składników. Efekt smakowy identyczny jak w przypadku produktu sklepowego - pardon, nawet lepszy, bo możemy sobie zrobić serek, który zawiera naprawdę dużo owoców, a nie syrop glukozowo-fruktozowy, aromat i barwnik. Ja zrobiłam serek, który zawiera połowę - tak, 50% - owoców! Serek ze sklepu tych owoców ma w sobie około 3-6%. Czyli owocowy jest właściwie tylko z nazwy. Za to innych wcale niepotrzebnych składników jest cała litania...
W tym przepisie wykorzystałam akurat tofu, żeby serek był w 100% roślinny, ale robiłam też z wykorzystaniem twarogu - obie wersje przepyszne! Blendujmy na zdrowie! 😊




Składniki:
na 2 porcje
  • kostka 200 g tofu naturalnego
  • 200 g truskawek
  • opcjonalnie: odrobina aromatu waniliowego, erytrol/ksylitol jak ktoś koniecznie musi mieć bardziej słodki serek

Wykonanie:
  1. Truskawki umyć i odszypułkować.
  2. Zmiksować razem z tofu na gładką masę.
  3. Żeby charakterystyczny posmak tofu stał się niewyczuwalny, zostawić na około 30 minut (można w tym czasie porobić zdjęcia 😜hehe, mały żarcik...).



6/21/2017

Sorbet truskawkowo-bananowy z czerwoną herbatą

Małgorzata Rusek
Idealny sorbet według moich "standardów" powinien składać się jedynie z owoców. Bez cukru, bez syropu glukozowo-fruktozowego, zagęstników, stabilizatorów itp. 100% owoców, a nie 50% czy jeszcze mniej - bo owoce same w sobie "robią" konsystencję i cały smak, jaki sorbetowi jest potrzebny. Ale takich sorbetów w sklepach ze świecą szukać - no może lepiej nie ze świecą, bo zawartość sklepowych lodówek by się rozpuściła 😜. Czekajcie, po co ich szukać, jak można zrobić samemu? Łaski bez, czy ja dużo wymagam chcąc sorbet z minimalną ilością składników?? Dlatego dzisiejszy przepis będzie naprawdę łopatologiczny, można go skrócić do 2 słów: "zamrozić" i "zblendować". Zatrzymam się przy tym drugim - czym zmiksować zamrożone owoce na gładką masę? Same banany da się zmiksować ręcznym blenderem (jak w przepisie na lody bananowe), ale inne owoce są jednak twardsze po zamrożeniu i myślę, że bez blendera kielichowego się nie obejdzie. Ja użyłam blendera kielichowego naprawdę dużej mocy i ciężko mi powiedzieć, jaka minimalnie moc jest konieczna. Najlepiej przeczytać w instrukcji, czy producent sprzętu przewiduje możliwość robienia w nim sorbetów.

Co dałam do tego sorbetu? Po pierwsze owoce bardzo na czasie czyli truskawki, do tego dojrzałego banana, który nadaje delikatniejszą jakby puszystą konsystencję i jeszcze do tego zamrożoną czerwoną herbatę, która nadaje całości ciekawego posmaku. Co prawda miało być super-prosto, a tu AŻ 3 składniki!? No, cóż jak mogę sobie zrobić co mi się żyw nie podoba, to idę na całość 😁.



Składniki:
na 2 spore porcje

Wykonanie:
  1. Herbatę zaparzyć w około 100 ml wody. Wystudzić, przelać do foremek na kostki lodu i zamrozić.
  2. Banana obrać, pokroić na plasterki i zamrozić. Truskawki umyć, odszypułkować, pokroić na mniejsze kawałki i zamrozić układając w 1 warstwie np. na tacy wyłożonej papierem do pieczenia.
  3. Zamrożone składniki zmiksować w blenderze kielichowym dużej mocy, najlepiej zacząć od kostek lodu, a następnie dorzucić owoce. W razie potrzeby przed podaniem dodatkowo włożyć do zamrażalnika na około 2 godziny.


Aaaa, szybciej rób zdjęcia, bo się rozpuszcza! 😎
1 porcja (około 260 g) dostarcza:
  • Energia: 100 kcal
  • Białko: 1,7 g
  • Tłuszcz: 0,8 g
  • Węglowodany: 24,9 g
  • Błonnik: 3,7 g
 Taka sama porcja (260 g) sklepowego sorbetu truskawkowego to około:
  • Energia: 290 kcal
  • Białko: 1 g
  • Tłuszcz: 0,8 g
  • Węglowodany: 66,6 g (w tym około 50 g cukru dodanego!)
  • Błonnik: 2,6 g

6/11/2017

Cytrynowa mrożona herbata Pu-erh

Małgorzata Rusek
Zadanie-wyzwanie - opracować przepisy z wykorzystaniem czerwonej herbaty. Hmm,  nie jest to wcale takie proste, jak się pozornie wydaje. Czerwona herbata jest dużo trudniejsza do wykorzystania niż moja ulubiona zielona. Dosyć oczywistym pomysłem na aktualną porę roku jest domowa ice-tea. Czerwona herbata jest dość gorzka po wystudzeniu, więc niewielka ilość czegoś słodzącego jest konieczna. Świetnie sprawdzi się ksylitol lub erytrol, które mają lekko mentolowy, chłodzący posmak albo stewia, której naturalna lekka goryczka nie będzie w ogóle przeszkadzać. Nie można przesadzić z ilością czegoś słodzącego, trzeba dodać tylko tyle, żeby złagodzić gorzki smak czerwonej herbaty, a nie zrobić słodki "ulepek" jak to jest w przypadku sklepowych ice-tea. Taki napój nie gasi skutecznie pragnienia (ale czyż nie o to między innymi chodzi producentom?), ale także dostarcza dużych ilości niepotrzebnych kalorii i cukru. Domowa mrożona herbata to chwila roboty, trzeba tylko przeznaczyć czas na chłodzenie. A i przy okazji można zrobić urocze kostki lodu z zamrożonymi w środku owocami 😍.


Składniki:

Wykonanie:
  1. Herbatę zaparzyć, delikatnie posłodzić, wystudzić i następnie dobrze schłodzić w lodówce.
  2. Kostki lodu: cytrynę pokroić na kawałki, włożyć do foremek na kostki lodu (w mnie w kształcie serduszek 😉), zalać wodą i zamrozić.
  3. Do zimnej herbaty wycisnąć sok z cytryny, wrzucić plasterki cytryny i kostki lodu. Chłodzący i orzeźwiający napój gotowy!



Serduszkowe kostki lodu z cytrynką


Przepis powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

5/31/2017

Dieta MIND, czyli jak zadbać o swój umysł

Małgorzata Rusek
Jakiś czas temu w artykule pisanym dla portalu Czytamy Etykiety wzięłam pod lupę stosunkowo nową dietę, jaką jest dieta MIND. Jest to dieta, jak mogą się domyślić osoby znające język angielski, korzystnie wpływająca na funkcjonowanie naszego umysłu, aczkolwiek sama nazwa jest trochę zabawą językową 😉.


Tak się złożyło, że o diecie dobrej dla mózgu już kiedyś pisałam w kontekście zapobiegania chorobie Alzheimera - artykuł możecie przeczytać ⇒ tutaj. Ale zważywszy na to, że coraz więcej osób wykonuje pracę umysłową, myślę, że więcej informacji w tym temacie się spokojnie przyda.

Jako, że sezon na truskawki w rozkwicie, wkrótce pojawią się inne owoce jagodowe, to jest to świetny moment, żeby o diecie MIND poczytać. Dlaczego? Tego oczywiście dowiecie się z artykułu!


Zdjęcie na licencji CC0, pixabay.com

5/22/2017

Rozsądne odchudzanie w cukrzycy - bez efektu jo-jo

Małgorzata Rusek
  1. Jakie korzyści dla zdrowia diabetyka daje utrata zbędnych kilogramów?
  2. Czy diabetykowi z insulinoopornością trudniej jest schudnąć?
  3. Czy istnieją jakiekolwiek przeciwwskazania, aby rozpocząć odchudzanie w cukrzycy?
  4. Jak powinna wyglądać dieta odchudzająca, która nie rozreguluje poziomów cukru we krwi?
  5. Od czego najlepiej zacząć walkę z nadwagą, aby nie zawiesić sobie poprzeczki zbyt wysoko?
  6. Jak uniknąć słomianego zapału i podtrzymać motywację do utraty zbędnych kilogramów?
  7. Dlaczego popularne głodówki są szkodliwe dla zdrowia? I czy monodiety również?
  8. Jak powstrzymać się przed pojadaniem, nazywanym popularnie podjadaniem?
  9. Czy odchudzanie w cukrzycy można wspomagać suplementami diety?


Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedzi w wywiadzie eksperckim, jakiego udzieliłam portalowi cukiernapoziomie.pl

LINK


Zachęcam do przeczytania nie tylko osoby zmagające się z cukrzycą, ale też wszystkich innych chcących pozbyć się nadmiernych kilogramów oraz osoby mające problemy z motywacją - znajdziecie tu parę cennych porad 😉.

Zdjęcie na licencji CC0, pixabay.com

5/12/2017

Zupa-krem z marchewki i soczewicy

Małgorzata Rusek
Zupy-krem to najprostsze zupy świata 😁. Tym razem zrobiłam zupę, która na dobrą sprawę składa się z 2 produktów - poczciwej swojskiej marchewki i cudownej wielozadaniowej soczewicy. Dodałam też pietruszkę - korzeń do zupy, a natkę (i to taką w wersji gigant!) na wierzch. Do tego przyprawy i tyle! Można tę zupę doprawić na kilka sposobów - to fajny patent, jak robimy większą ilość na kilka dni - wystarczy zrobić wersję podstawową, którą każdego dnia można dosmaczyć innym dodatkiem. Mniam! Pyszne, zdrowe, szybkie, proste i pełnowartościowe! Do tego w cieszącym oczy optymistycznym kolorze 😉.



Składniki:
  • marchewka
  • czerwona soczewica
  • korzeń pietruszki (opcjonalnie)
  • sól
  • pieprz
  • olej rzepakowy
  • dodatki - różne wersje smakowe:
    • koncentrat pomidorowy
    • majeranek
    • imbir, kumin
    • tymianek
    • garam masala

Wykonanie:
  1. Marchewkę i pietruszkę obrać, pokroić w plasterki grubości około 7 mm. Wrzucić do garnka, zalać wodą tyle, żeby były przykryte i od momentu zagotowania gotować około 10 minut.
  2. Dorzucić soczewicę i gotować aż wszystkie składniki będą miękkie (około 15 minut).
  3. Zmiksować na gładki krem i doprawić wedle uznania. Na talerzu polać olejem, można posypać natką pietruszki / kolendry / pestkami / szczypiorkiem itp.

- Pietruszko, dlaczego masz takie duże liście? - Żeby dostarczyć Ci więcej żelaza.

5/04/2017

Recenzja czerwonych herbat ze sklepu VarieTea

Małgorzata Rusek
W ramach współpracy ze sklepem internetowym VarieTea specjalizującym się z sprzedaży różnego rodzaju herbat, miałam przyjemność przetestować czerwone herbaty Pu-erh. Dużo o właściwościach czerwonej herbaty pisałam w tym artykule ⇒ CZĘŚĆ 1, CZĘŚĆ 2.


Przypomnę pokrótce, dlaczego m.in. warto pić czerwoną herbatę:
  • ma właściwości antyoksydacyjne, zmniejsza stan zapalny;
  • zmniejsza powstawanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza jej utratę;
  • korzystnie wpływa na profil lipidowy krwi, m.in. obniża poziom cholesterolu;
  • obniża poziom cukru we krwi;
  • zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę;
  • zmniejsza negatywne działanie diety wysokotłuszczowej na wątrobę;
  • chroni zęby przed próchnicą.


Wszystkie testowane przeze mnie herbaty przygotowuje się w następujący sposób:
  • Temperatura: 95 stopni
  • Ilość: 1 łyżeczka na filiżankę (napar jest mocny)
  • Czas: 3-5 minut
  • Możliwe jest dwu- lub trzykrotne zaparzenie tej samej porcji liści. Napar powinno spożywać się 30 minut po posiłku.


Skład: Pu-Erh, mięta pieprzowa, kawałki pomarańczy, skórka cytrynowa, aromat owoców cytrusowych


Jest to mieszanka czerwonej herbaty Pu-erh z miętą i cytrusami. Pachnie obłędnie, ma intensywny zapach cytrusów, szczególnie mocno wyczuwalna jest cytryna. Jednak zapach ten pochodzi w głównej mierze od dodanego aromatu, dlatego cytrusowy aromat nie przekłada się na smak tych owoców. Mimo to napar jest bardzo smaczny, czerwona herbata i mięta są świetnie zharmonizowane. Dodatek mięty "przykrywa" charakterystyczny ziemisty posmak czerwonej herbaty, który wielu osobom nie odpowiada, a jednocześnie mięta nie dominuje. Najsilniej jest wyczuwalna przy pierwszym parzeniu, potem jej smak lekko słabnie. Ogólnie herbata jest pyszna, podpasuje też osobom, które nie są amatorami czerwonej herbaty. Ma piękny, świeży aromat cytrusów, oraz - jak widać na zdjęciu - kawałki suszonych owoców. Połączenie z miętą jest dosyć niecodzienne, na pierwszy rzut oka może wydawać się dziwne, ale efekt jest naprawdę świetny. Szczerze polecam tą mieszankę!



2. Pu-Erh Jeżynowo-Truskawkowy
Skład: Pu-erh, jeżyna, truskawka


Jest to czerwona herbata z dodatkiem suszonych owoców - jak widać na zdjęciu, można w niej znaleźć nawet całe wysuszone jeżyny! Pachnie bardzo przyjemnie, najsilniej czuć piękny aromat truskawek. W smaku dodatek owoców jest lekko wyczuwalny, dobrze współgra ze smakiem herbaty. W tej mieszance nie ma żadnych dodatków poza owocami, dlatego smak czerwonej herbaty jako takiej jest najmocniej wyczuwalny w porównaniu z innymi testowanymi przeze mnie herbatami. Nie ma ona jednak tak silnie ziemistego posmaku, jak czerwone herbaty innych firm, które piłam, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Dodatkowo bardzo duży plus za prosty, naturalny skład - kolejna herbata naprawdę warta polecenia!



3. Pu-Erh Smukła Sylwetka
Skład: Pu-erh, yerba mate, skórka pomarańczy, bławatek, kwiat słonecznika


Świetna mieszanka z yerba mate, pyszna! Nazwa mnie nie zachęca, bo jestem przeciwnikiem nazywania produktów w stylu "herbatka na odchudzanie", ale w smaku jest wspaniała. Dodatek yerba mate to strzał w dziesiątkę, ta mieszanka jest moim absolutnym faworytem. Ma piękny zapach pomarańczy i świetnie zharmonizowany smak czerwonej herbaty z yerba mate, nawet ta druga jest w smaku bardziej wyczuwalna, dzięki czemu całość jest delikatna, lekko słodka. Nie jestem znawczynią ani koneserem yerba mate, czytałam, że smakuje mulasto. Cóż, najwyraźniej nigdy nie piłam prawdziwej yerba mate, jedynie w tej mieszance oraz w torebkach - za taką profanację yerba mate zostałabym zlinczowana przez jej miłośników. Ale taka mi smakuje, więc trudno, wolę smaczną niż "prawdziwą" 😏.



Podsumowując, wszystkie testowane przeze mnie herbaty były przepyszne, gdybym miała wybrać swoją ulubioną, to byłaby to mieszanka z dodatkiem yerba mate, na drugim miejscu z miętą. W tych dwóch mieszankach smak czerwonej herbaty jest delikatniejszy, dlatego osoby, które nie przepadają za tym rodzajem herbaty, powinny je bez problemu polubić. Wszystkie herbaty spełniły moje oczekiwania, a nawet więcej - dzięki nim na nowo odkryłam przyjemność płynącą z picia czerwonej herbaty, która była do tej pory moim najmniej ulubionym rodzajem (a naprawdę jestem wielką miłośniczką herbaty!)


Plusy:
+ wysoka jakość
+ dobrze skomponowane smaki
+ duży dodatek suszonych owoców
+ wydajne - można parzyć nawet 3 razy, a smak jest niewiele słabszy, dodatkowo każde parzenie smakuje troszkę inaczej
+ estetyczne i praktyczne, szczelne opakowania zapobiegające przed utratą aromatu
+ bardzo porządnie zapakowane do transportu, dzięki czemu docierają do nas w nienaruszonym stanie


Minusy:
- dodatek aromatu zamiast większej ilości suszonych owoców do mieszanki z miętą (przez co zapach jest co prawda obłędny, ale brakuje potem smaku)
- czerwona herbata nie wszystkim odpowiada (polecam takim osobom wybrać mieszankę z yerba mate albo miętą)


Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.
Serdecznie zapraszam do zapoznania się z ofertą tego sklepu, która jest naprawdę szeroka i różnorodna. Jestem przekonana, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, raczej może być problem z ograniczeniem się do "tylko paru" produktów 😉. Mnie ten sklep bardzo przypadł do gustu i mogę go polecić z czystym sumieniem.

4/29/2017

Właściwości czerwonej herbaty cz. 2

Małgorzata Rusek
W pierwszej części tekstu skupiłam się na pozytywnych aspektach spożywania czerwonej herbaty, w tej części chciałabym przedstawić minusy (ale nie tylko 😏) picia tego naparu. Zanim jednak przejdę do pisania o negatywach, w ramach krótkiego przypomnienia, szybkie podsumowanie części 1.

Pu-Erh Citrus-Mint

Pozytywne aspekty spożywania czerwonej herbaty:
  • ma właściwości antyoksydacyjne, zmniejsza stan zapalny [3];
  • delikatnie pobudza, rozszerza naczynia krwionośne [3];
  • zmniejsza powstawanie tkanki tłuszczowej i przyspiesza jej utratę [6];
  • korzystnie wpływa na profil lipidowy krwi, m.in. obniża poziom cholesterolu [6];
  • obniża poziom cukru we krwi [7];
  • zwiększa wrażliwość tkanek na insulinę [7];
  • łagodzi objawy alergii typu IV [8];
  • zmniejsza negatywne działanie diety wysokotłuszczowej na wątrobę [9];
  • jest dobrym źródłem chromu [10];
  • chroni zęby przed próchnicą - zawiera fluor, ważny budulec zębów (1 szklanka naparu pokrywa 7-10% zapotrzebowania na ten pierwiastek osoby dorosłej), a dodatkowo ma działanie przeciwbakteryjne [5, 11].

Większość tych właściwości jest wspólnych dla herbat ogółem, zazwyczaj najsilniejsze działanie wykazuje herbata zielona, jednak dla czerwonej charakterystyczny jest wpływ na redukcję masy ciała oraz profil lipidowy krwi.


Łyżka dziegciu w beczce miodu
Żeby nie było tak różowo, picie herbaty ma też swoje negatywne strony. Herbata zawiera zarówno związki o działaniu korzystnym, jak i niekorzystnym - a co więcej, często są to dokładnie te same związki!
  • zmniejsza wchłanianie żelaza niehemowego (które stanowi 90%, a u osób niejedzących mięsa 100% spożywanego żelaza) nawet o 80% [11];
  • zmniejsza także wchłanianie innych składników odżywczych - wapnia, magnezu, cynku, witamin z grupy B;
  • herbata może być zanieczyszczona metalami ciężkimi, aczkolwiek zazwyczaj są to niewielkie ilości; we wspomnianym wcześniej badaniu naukowców z Wysp Kanaryjskich stwierdzono, że zwyczajowo spożywana ilość czerwonej herbaty dostarcza niewielkich ilości metali ciężkich: kadmu - około 2% dawki bezpiecznej, a ołowiu około 0,08% dawki bezpiecznej [10]; są to na tyle małe ilości, że nie stanowią zagrożenia dla zdrowia.

Herbaty nie należy podawać małym dzieciom, z jej spożyciem powinny też uważać osoby z niedokrwistością. Ze względu na to, że utrudnia wchłanianie składników odżywczych zaleca się pić ją między posiłkami. Jednak trzeba przyznać, że jej dobroczynne działanie jest dużo większe niż potencjalne skutki szkodliwe.

Ile tej herbaty pić?
Wyniki badań, które przedstawiłam, pokazują wprost cudowne działanie czerwonej herbaty. Faktycznie, niektóre są wręcz spektakularne - jak pokazane na poniższym wykresie pochodzącym z badania na szczurach dostających dietę wysokotłuszczową a dotyczące poziomu cukru we krwi:
  • normal - poziom cukru we krwi szczurów otrzymujących zwyczajną karmę;
  • high fat - poziom cukru we krwi szczurów na diecie wysokotłuszczowej (zwróćcie przy okazji uwagę, jak wysokie spożycie tłuszczu wpływa na poziom glukozy we krwi!);
  • low, middle, high - poziom cukru we krwi szczurów na diecie wysokotłuszczowej otrzymujących coraz wyższe dawki ekstraktu z herbaty Pu-erh.

Źródło: Su i wsp., 2016

Skoro ta herbata taka cudowna, to hulaj dusza, piekła nie ma, można jeść co się chce, wypije się herbatkę i będzie po kłopocie, uniknie się wszystkich problemów zdrowotnych spowodowanych złym odżywianiem... No, to byłoby za proste. Po pierwsze wiele badań to badania na zwierzętach i ich wyników nie można tak po prostu przenieść na ludzi, bo może się okazać, że na nas dana substancja działa inaczej. Po drugie w badaniach wykorzystuje się ekstrakt z herbaty - czyli coś o dużym stężeniu.

To ile by trzeba wypić, żeby teoretycznie uzyskać takie wyniki, jak w badaniach?
Weźmy sobie przykładowe dane z badań:
  • szczury otrzymywały od 100 do 400 mg ekstraktu na 1 kg masy ciała;
  • polifenole w tym ekstrakcie stanowiły 31% [7];
  • zawartość polifenoli w naparach czerwonej herbaty to ok. 81 mg / 100 ml [12].
Teraz trochę matematyki i dowiemy się, że osoba o masie ciała 50 kg musiałaby wypijać od 1,9 do 7,6 litra herbaty dziennie. To raczej sporo zważywszy, że przy wyższych dawkach obserwowano lepsze efekty...


To czy w takim razie nie warto pić herbaty? Warto! Wiadomo, że nie da się jej pić wiadrami i nie uzyskamy takich spektakularnych efektów jak w niektórych badaniach, ale herbatę warto pić ze względu na jej właściwości przeciwutleniające. Po prostu nie oczekujmy cudów! Samo picie czerwonej herbaty nie sprawi, że nadmierne kilogramy staną się tylko wspomnieniem, ale może pomóc w procesie ich gubienia, zwłaszcza jeżeli zamienimy słodkie napoje na niesłodzoną herbatę. Pijmy herbatę dla przyjemności, ze względu na jej smak. W zimne dni pijmy gorącą herbatę, w upały możemy zrobić własną ice-tea bez dodatku cukru, żeby się nią schładzać, jeżeli nie lubimy pić czystej wody. Wszystko z rozsądkiem. To moja ulubiona zasada - że "odżywać się zdrowo" znaczy "ze zdrowym rozsądkiem". A dobra herbata może (a nawet powinna) stanowić element zdrowej diety.

Źródła:
  • [1] Stańczyk A.: Właściwości zdrowotne wybranych gatunków herbat. Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 2010, 4, str. 498 - 504.
  • [2] Miazga-Sławińska M., Grzegorczyk A.: Herbaty - rodzaje, właściwości, jakość i zafałszowania. Kosmos. Problemy nauk biologicznych 2014, tom 63, nr 3, str. 473-479.
  • [3] Michalak-Majewska M.: Właściwości herbaty. Część 1. Znaczenie żywieniowe. Nauka Przyroda Technologie 2011, tom 5, zeszyt 6, str. 1-11.
  • [4] Rusinek E.: Evaluation of soluble oxalates content in infusions of different kinds of tea and coffee available on the Polish market. Roczniki Państwowych Zakładów Higieny 2012, 63, nr 1, str. 25-30.
  • [5] Ostrowska J.: Herbaty - naturalne źródło antyoksydantów. Gazeta Farmaceutyczna 2008 nr 1, str. 46-50.
  • [6] Yang T.Y., Chou J.I., Ueng K.C., Chou M.Y., Yang J.J., Lin-Shiau S.Y., Hu M.E., Lin J.K.: Weight Reduction Effect of Puerh Tea in Male Patients with Metabolic Syndrome. Phytotheraphy Research 2014, 28, str. 1096-1101.
  • [7] Du W.H., Peng S.M., Liu Z.H., Shi L., Tan L.F., Zou X.Q.: Hypoglycemic Effect of the Water Extract of Pu-erh Tea. Journal of Agricultural and Food Chemistry 2012, 60, s. 10126-10132.
  • [8] Yamazaki K., Yoshino K., Yagi Ch., Miyase T., Sano M.: Inhibitory Effects of Pu-erh Tea Leaves on Mouse Type IV Allergy. Food and Nutrition Sciences, 2012, 3, str. 394-400.
  • [9] Su J., Wang X., Song W., Bai X., Li C.: Reducing oxidative stress and hepatoprotective effect of water extracts from Pu-erh tea on rats with high-fat diet. Food Science and Human Wellness 2016, nr 5, str. 199-206.
  • [10] Gonzalez-Weller D., Rubio C., Gutiérrez A.J., Pérez B., Hernández-Sánchez C., Caballero J.M., Revert C., Hardisson A.: Dietary Content and Evaluation of Metals in Four Types of Tea (White, Black, Red and Green) Consumed by the Population of the Canary Islands. Pharmaceutica Analytica Acta 2015, tom 6, nr 10, str. 1-10.
  • [11] Wierzejska R.: Wpływ picia herbaty na zdrowie - aktualny stan wiedzy. Przegląd Epidemiologiczny 2014, nr 68, str. 595-599.
  • [12] Rusinek-Prystupa E.: Zawartość związków biologicznie czynnych w naparach różnych gatunków herbat w zależności od czasu parzenia. Bromatologia i Chemia Toksykologiczna 2013, tom 46, nr 1, str. 48-52.


Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

4/25/2017

Właściwości czerwonej herbaty cz. 1

Małgorzata Rusek
Czerwona herbata zapewne kojarzy się wielu osobom z właściwościami odchudzającymi. Bardzo sprytnie autorzy reklam wyrobili gdzieś w naszej podświadomości skojarzenie między czerwoną herbatą a odchudzaniem. W tym artykule opowiem co nieco o czerwonej herbacie i przedstawię jej właściwości udowodnione badaniami naukowymi. A żeby Was nie trzymać w niepewności, jak z tym odchudzaniem jest, to zacznę od tej (palącej) kwestii.

Pu-Erh Jeżynowo-Truskawkowy

Czy czerwona herbata odchudza?
Będę bezpośrednia i szczera (do bólu?) - NIE. Czerwona herbata nie odchudza. Mogę to napisać z całym przekonaniem nie zaglądając w ogóle do badań naukowych. Ale jak to? Pozwólcie, że zaraz wyjaśnię. Czerwona herbata ani żadna inna substancja nie jest cudownym "lekiem" na nadmiar kilogramów, od samego picia czerwonej herbaty nie zgubi się nadmiarów masy ciała. Odchudzanie się jest procesem, w którym główną rolę odgrywa zmiana swoich nawyków żywieniowych oraz zwiększenie aktywności fizycznej. No, niestety, to byłoby zbyt proste, żeby wystarczyło wypić coś albo połknąć parę tabletek i dzięki temu pozbyć się oponki z brzucha. Dlatego twierdzę, że czerwona herbata nie odchudza - chociaż może w tym procesie pomóc, o czym napiszę w dalszej części artykułu i w oparciu o badania naukowe. Zapraszam do dalszej lektury, bo mam dla Was parę ciekawostek!

Czemu czerwona herbata jest... czerwona?
Herbatę czerwoną otrzymuje się w wyniku częściowej (30-50%) fermentacji liści [1]. Proces ten przerywa się, gdy końce listków stają się lekko czerwone. W wyniku fermentacji obniża się ilość garbników, a uwalniana jest kofeina (kofeina zawarta w herbacie nazywa się "teina", ale jest to dokładnie ten sam związek) i olejki eteryczne. Wysoka zawartość tychże olejków sprawia, że czerwona herbata jest spośród innych rodzajów najbardziej aromatyczna, o korzennym smaku i charakterystycznym zapachu [2]. Podczas fermentacji zachodzą przemiany związków naturalnie zawartych w herbacianych liściach - pojedyncze cząsteczki katechin łączą się ze sobą w pary albo trójki a powstałe związki nadają fermentowanej herbacie charakterystyczną barwę. W tym przypadku - częściowej fermentacji - powstają tzw. tearubiginy, które są czerwone, ale gdyby nie przerwać procesu fermentacji powstałyby inne związki i otrzymalibyśmy herbatę czarną [3]. Czerwona herbata ze względu na częściową fermentację jest jakby rodzajem pośrednim między herbatą zieloną (w ogóle nie fermentowaną) i czarną (całkowicie sfermentowaną) i łączy cechy tych skrajnych rodzajów [1].
Ciekawostka: największym producentem herbaty są Indie (1,1 mln ton), Chiny są na 2. miejscu (0,9 mln ton), a na 3. ex aequo Sri Lanka i Kenia (po 0,3 mln ton rocznie) [2].

Herbata Pu-ehr
Herbata Pu-erh wywodzi się z Chin. Jest szczególnym rodzajem czerwonej herbaty, charakteryzuje się wyższym stopniem sfermentowania (70%) niż czerwone herbaty, ale i tak jest do nich zaliczana. Ma ona drobne, nieregularne, brązowe liście, które przechodzą dodatkowy proces fermentacji i leżakowania. Przez to po zaparzeniu daje ciemnobrunatny napar o ziemistym smaku i bardzo intensywnym zapachu. Ciekawostką jest, że herbata ta może być przechowywana nawet 50 lat [1].

Co w herbatach "siedzi"?
Dobroczynne działanie herbat - ogólnie wszystkich rodzajów - wynika z obecności w nich różnych związków. Najprościej możemy podzielić je na:
  • alkaloidy - kofeina, teobromina;
  • flawonoidy - polifenole, katechiny, taniny;
  • składniki mineralne;
  • kwasy organiczne - szczawiowy, cytrynowy, jabłkowy i inne;
  • pozostałe związki - niewielkie ilości węglowodanów, białek, tłuszczów oraz chlorofil (zielony barwnik) [4].

Katechiny - są to związki z grupy polifenoli o silnych właściwościach przeciwutleniających. To one w głównej mierze są odpowiedzialne za pozytywny wpływ herbaty na zdrowie. Właściwości przeciwutleniające herbaty powodują, że regularne picie naparów herbacianych zmniejsza ryzyko m.in. nowotworów, chorób układu sercowo-naczyniowego, chociaż warto pamiętać, że najsilniejsze działanie ma herbata zielona [3].

Teina - ma ona słabsze działanie niż kofeina obecna w kawie dlatego, że wchłaniana jest dopiero w jelitach (kofeina z kawy wchłania się już w żołądku) i wolniej przedostaje się do krwi, ale jej efekty utrzymują się dłużej. Dodatkowo wchłanianie spowalniają zawarte w herbacie garbniki [5]. Teina, podobnie jak kofeina, działa pobudzająco, łagodzi uczucie zmęczenia. Warto pamiętać, że działanie pobudzające ma herbata parzona krótko (2-3 minuty), a gdy zaparzamy ją dłużej, będzie wpływać na nas kojąco i uspokajająco [3].

Ciekawostka: wyróżnia się 3 odmiany herbaty jako rośliny:
  • chińską - krzew o wysokości 3-4,5 m i liściach długości 5 cm
  • assamską - drzewo osiągające wysokość aż 15-18 m i mające 15-30-centymetrowe liście
  • z Kambodży - roślina wysokości 4,5 m [2]

Herbata Pu-ehr a masa ciała
Obiecałam, że będzie o wpływie na redukcję masy ciała, więc jest. Przytoczę wyniki jednego z badań, ponieważ to badanie daje mocne dowody. Wzięło w nim udział 70 osób a zespołem metabolicznym. Badacze obserwowali, jak spożywanie przez 3 miesiące ekstraktu z herbaty Pu-erh (w sumie 1 g dziennie w postaci kapsułek) wpłynie na masę ciała i inne parametry stanu zdrowia. W grupie, która przyjmowała ekstrakt zaobserwowano zmniejszenie masy ciała średnio o 1,3 kg, podczas gdy w grupie placebo było to 0,23 kg. Z kolei zażywanie ekstraktu z herbaty Pu Erh nie wpłynęło na poziom cholesterolu, triglicerydów ani hemoglobiny glikowanej (która świadczy o prawidłowym lub nie stężeniu cukru we krwi) wśród badanych osób - aczkolwiek w innych badaniach obserwowano korzystny wpływ na profil lipidowy krwi i zmniejszenie poziomu cukru we krwi. Panie mogą być niestety zawiedzione, bo w tym badaniu lepsze efekty utraty zbędnych kilogramów uzyskali panowie. Ma to związek z różnym rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej u kobiet i mężczyzn [6].

W jaki sposób czerwona herbata przyczynia się do obniżenia masy ciała?
Zawarte w niej związki:
  • zmniejszają powstawanie tkanki tłuszczowej - hamują działanie enzymów odpowiedzialnych za jej syntezę oraz hamują namnażanie komórek tłuszczowych;
  • zwiększają degradację tkanki tłuszczowej (również poprzez wpływ na aktywność odpowiednich enzymów);
  • zawarty w herbacie kwas galusowy zmniejsza gromadzenie tkanki tłuszczowej trzewnej - otaczającej narządy wewnętrzne;
  • w niewielkim stopniu zwiększają wydatek energetyczny;
  • wpływają na uczucie sytości [6].

Herbata Pu-erh a poziom cukru we krwi
W badaniu przeprowadzonym na otyłych myszach z cukrzycą, chińscy naukowcy wykazali, że ekstrakt z herbaty Pu-erh obniża poziom cukru we krwi. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze powoduje on, że wątroba wychwytuje większe ilości glukozy z krwi, a po drugie zmniejsza ilość glukozy wchłoniętej w jelitach, ponieważ hamuje aktywność enzymów rozkładających dwucukry na mniejsze przyswajalne cząsteczki. Podawanie tego ekstraktu poprawiało odpowiedź na insulinę i tolerancję glukozy, które są zaburzone w cukrzycy typu 2 [7].

Herbata Pu-erh a alergia typu IV
W badaniu na myszach wykazano, że ekstrakt z herbaty Pu-erh zmniejszał objawy jednego z typów alergii - oznaczanego jako typ IV (tzw. alergia opóźniona) - który najczęściej daje objawy skórne. Ekstrakt był podawany zarówno doustnie jak i na skórę [8]. Wiadomo, że ekstrakt ma wysokie stężenie, ale może okłady z herbaty mogłyby łagodzić skórne objawy alergii?

Działanie hepatoprotekcyjne herbaty Pu-erh
W badaniu z wykorzystaniem szczurów karmionych dietą wysokotłuszczową wykazano działanie ochronne na wątrobę (hepatoprotekcyjne) ekstraktu herbaty Pu-erh. Szczury dostawały karmę, której 20% stanowił smalec - źródło tłuszczów nasyconych, a dodatkowo 10% cukier - więc nie była to dieta, którą by można uznać za "zdrową". Jednak jednoczesne podawanie tym szczurom ekstraktu z czerwonej herbaty uchroniło je przed otyłością, hiperglikemią i cukrzycą oraz uszkodzeniem i stłuszczeniem wątroby, zmniejszyło stan zapalny - który nasila dieta wysokotłuszczowa. Ekstrakt z herbaty Pu-erh łagodził insulinooporność powodowaną przez dietę wysokotłuszczową, ponieważ zapobiegał nadmiernemu zwiększeniu masy ciała i ilości trzewnej tkanki tłuszczowej [9].

Czerwona herbata jako źródło składników odżywczych
Naukowcy z Wysp Kanaryjskich zbadali w jakim stopniu spożywanie herbaty może pokryć zapotrzebowanie na niektóre pierwiastki. W obliczeniach założono, że średnio spożywa się dziennie napary sporządzone z 2 g liści, wzięto również pod uwagę, stopień w jakim te składniki przechodzą z liści do naparu, stąd wyniki tego badania dają dobry pogląd na to, w jakim stopniu czerwona herbata może pokryć zapotrzebowanie na niektóre składniki odżywcze [10].

Zwyczajowo spożywana ilość czerwonej herbaty pokrywa normy spożycia na niektóre składniki odżywcze w następującym stopniu:
  • chrom - 15-26%
  • miedź - 1,7-2,2%
  • żelazo - 2,5-5,7%
  • magnez - 0,05-0,08%
  • cynk - 0,13-0,18%
Jak widać czerwona herbata może być źródłem sporej ilości chromu, natomiast zapotrzebowanie na inne mikroelementy pokrywa w niewielkim stopniu [10].

Dalsza część artykułu razem ze źródłami ⇒ tutaj.
Artykuł powstał w ramach współpracy ze sklepem VarieTea.

4/23/2017

Chałwa dwukolorowa klasyczna i kakaowa

Małgorzata Rusek
Przepis-hit i petarda! 💣
Domowej produkcji chałwa, która zrobiła furorę już na niejednej imprezie 😊. Słodzona erytrolem - można użyć też ksylitol (radzę dać go mniej niż erytrolu w przepisie). Przy takich proporcjach, jakie podaję, wychodzi dosyć słodka - jak to chałwa - ale mniej słodka niż sklepowa. Koniecznie musi spędzić minimum parę godzin w lodówce, chociaż najlepiej przynajmniej 2-3 dni - wtedy smaki przechodzą między sobą i nabiera charakterystycznej lekko ciągliwej struktury.

Wolę ją robić z dodatkiem oleju rzepakowego jako elementu sklejającego, dodatkowo używam oleju nierafinowanego, który ma lekko orzechowy smak. Wolę dać taki olej ze względów zdrowotnych, chociaż wtedy chałwa wychodzi dosyć miękka. Można dać olej rzepakowy i (wcześniej rozpuszczony) olej kokosowy w proporcji 1:1, wtedy chałwa będzie miała jakiś bardziej konkretny kształt 😉. Można robić różne wersje smakowe czy dodać np. orzechy. Jest pole do popisu! Ostrzegam - jest tak pyszna, że ciężko poprzestać na jednym kawałku! 😁



Składniki: 
na około 30 kawałków ze zdjęcia

  • 200 g sezamu
  • 50 g erytrolu
  • 4 łyżki oleju rzepakowego nierafinowanego (40 g)
  • w wersji kakaowej dodatkowo 2 łyżki kakao (20 g)


Wykonanie:
  1. Sezam delikatni podprażyć na suchej patelni - trzeba uważać, żeby go za mocno nie podpiec, ponieważ staje się gorzki. Wystudzić.
  2. Najpierw erytrol zmielić na puder w młynku albo wysokoobrotowym blenderze kielichowym, następnie sezam zmielić na proszek. Dokładnie wymieszać sezam z erytrolem i ewentualnie kakao, potem dodać olej i wymieszać ugniatając najlepiej ręką - składniki powinny się bez problemu połączyć, a zagniatając ręką dodatkowo wyciska się trochę tłuszczu z sezamu.
  3. Ulepić wałek - ja zrobiłam 2 wałki z każdego z "kolorów" i skręciłam je ze sobą otrzymując dwukolorową chałwę - zawinąć w folię spożywczą albo przełożyć do płaskiego pojemnika i włożyć do lodówki na przynajmniej kilka godzin.
  4. Chałwę przechowywać w lodówce, najlepsza jest po paru dniach 😏. Jest dosyć trwała, znajoma trzymała ją w lodówce miesiąc i nic się nie stało - zresztą tu nie ma się co zepsuć, może ewentualnie zjełczeć (ale tego byśmy bardzo nie chcieli 😕).




Porównanie wartości odżywczych dla 1 kawałka (10 g) chałwy ze sklepu i chałwy z mojego przepisu:

Produkt Energia
[kcal]
Białko
[g]
Tłuszcze
[g]
Tłuszcze nasycone
[g]
Węglowodany
[g]
Cukry
[g]
Błonnik
[g]
Sklepowa chałwa 52 1,3 3 0,4 4,7 2,9 0,7
"Moja" chałwa55 1,6 5,40,6 0,80 0,5

W przepisach często nie podaję ilości składników, chyba że jest to istotne, ponieważ są one zależne od indywidualnego zapotrzebowania.
Zalecenia odnośnie zdrowego odżywiania kieruję do zdrowych osób dorosłych o przeciętnej aktywności fizycznej. W przypadku innych osób mogą się one różnić.
Zdjęcia potraw oraz wszystkie teksty są mojego autorstwa i podlegają ochronie zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wykorzystywanie ich bez mojej zgody jest zabronione.

Copyrights @ 2016, Blogger Templates Designed By Templateism | Templatelib